Forum Instytutu Matematycznego UWr

Teraz jest środa, 23 października 2019 23:38

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: środa, 13 sierpnia 2014 22:20 
Offline
Administrator forum

Dołączył(a): wtorek, 16 marca 2004 15:21
Posty: 65
Hmm to zależy jak szybko piszesz i czy masz podzielność uwagi... Ale dasz radę. W HS'ie jest 9 tablic, także powinnaś zdążyć :) Zeszytów wykładowca nie sprawdza, ani ich nie ocenia, także możesz tam pisać jak zechcesz. Wystarczy że Ty się rozczytasz, inni nie muszą :D
Na komputerze pisze się o wiele wolniej, nie wspominając o wzorach czy wykresach. Pomijam fakt, że nad wordem szybko stracisz cierpliwość. Nie bez powodu inni pisali tu o Tex'u, który do takich zastosowań jest o wiele wygodniejszy. A najwygodniejsza jest kartka i długopis/ołówek.

Nie przejmuj się - studia są dla ludzi. Nikt nie będzie wymagał supermocy od Ciebie. Wiem, że różne rzeczy słyszałaś, ale większość to mity. Głównie z amerykańskich filmów. Wykładowcy nie będą Cię maltretować, nie będą biegać za Tobą z pretensjami że nie chodzisz, nie przejdziesz żadnej fali ani nic z tych rzeczy, a sesja to nie jest bieg przez piekło z tyłkiem polanym benzyną. Choć przyznać trzeba, że nie zawsze jest przyjemna.
Przygotuj się na to, że w pierwszych chwilach większość będzie się witać jak starzy znajomi, bo to w zasadzie prawda - studiowali, wylecieli i zrekrutowali się znowu. A ci którzy nie wylecieli, będą się witać serdecznie frazą: "jeszcze nie wyleciałeś?". To normalne, tylko tak strasznie brzmi :) Studia nie są łatwe, czasem będzie tak, że średnio co godzinę będziesz je prawie rzucać, albo przynajmniej zrzędzić, ale to też normalne. Wykłady będą czasem jak tureckie kazania, a część zadań (lub wszystkie) z list będzie tragedią, ale wyrobisz się - jak się już człowiek nauczy myślenia i kombinowania, to już jest z górki. Każdy tak miał. Wystarczy że będziesz lubić matematykę. Ucz się systematycznie, nie odpuszczaj żadnej listy, bo jakoś to będzie. Bo nie będzie. Pamiętaj, że trójka to całkiem rozsądna ocena - może być lepiej, ale i tak jest dobrze; to że umiesz, nie znaczy że zdasz - na kolokwiach i egzaminach różne bzdury człowiek pisze, i sam nawet nie wie jak coś takiego z niego wylazło. Ot ludzka rzecz. A jak się noga powinie to są poprawki, i to też nie jest tragedia. Nie ma studenta, który zdawał wszystko i zawsze śpiewająco - kazdemu coś sprawia trudność. Ostatecznie to są tylko studia i jak się coś nie uda, to świat się nie zawali.
Lekko nie będzie, ale jedno mogę obiecać - otrzymanie dyplomu licencjata to niesamowita radość. A jeszcze większa jest wtedy, gdy komisja egzaminacyjna nadaje Ci tytuł magistra. Uwierz mi - cieszy jak nic :)
Póki co odpoczywaj, a studiami będziesz sie martwić w październiku.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 17 sierpnia 2014 11:51 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 06 grudnia 2008 20:57
Posty: 285
Lokalizacja: Wrocław
Dałoby się pewnie używać tabletu (ew. jakiegoś laptopa z ekranem dotykowym albo takiego tabletowalnego), ale do naśladowania notowania na kartce. W efekcie dostawałoby się od razu coś w stylu zeskanowanych notatek ;) Ale chyba widziałem tylko jedną osobę, która tak robiła. LaTeX itp. odpadają.

Jeśli chodzi o system organizacji, to polecam mały segregator (grzbiet ok. 3 cm) + blok papieru w kratkę z dziurkami (w sklepach pod nazwą "kołonotatnik" albo "zeszyt na spirali") + dziurkacz do dziurkowania list zadań i innych kserówek. Zwykle pod koniec semestru ten segregator zaczynał mi pękać w szwach, ale jeszcze wystarczał.

_________________
Nie bij manekina, bo Ci się mózg powygina


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: poniedziałek, 18 sierpnia 2014 17:08 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 24 września 2009 21:38
Posty: 911
Płeć: mężczyzna
Ja może nie jestem mistrzem organizacji, ale mam po prostu zeszyty (bruliony 90k A5) do przedmiotów. Tam robię notatki z wykładów, z ćwiczeń jak coś zapisuję (czy to własne rozwiązania przed ćwiczeniami, czy to cudze w trakcie), to na ogół bezpośrednio na listach zadań (czasami po drugiej stronie), które trzymam luzem w zeszycie. Czasami jak są jakieś bardziej skomplikowane rozumowania -- albo zaciera się granica między wykładem a ćwiczeniami -- zapisuję je też w zeszycie w ciągu wykładu.

Na pierwszym roku jak notowałem praktycznie wszystko, to brakowało mi miejsca. Teraz robię na ogół bardziej spersonalizowane i skompresowane notatki i jeden zeszyt wystarczy spokojnie do dwóch (w miarę możliwości powiązanych i oczywiście w różnych semestrach) przedmiotów. Warto zadawać dużo pytań na wykładach, to naprawdę pomaga w nauce i (w rozsądnych granicach) pomaga też prowadzącym, bo niektórzy potrafię się mocno zapędzić (lub narobić błędów).

Faktem jest, że chyba większość moich znajomych notuje na luźnych kartkach A4, które potem (o ile wiem) trzymają w teczkach lub segregatorach. Niektórzy mają kartki w różnych kolorach do różnych przedmiotów. ;) Pisanie na ekranie tabletowym widziałem u jednej (pewnie tej samej co w poście powyżej ;) ) osoby. Notatek texowanych na żywo -- chyba nigdy. Ja sam często przed egzaminem robię notatki jeszcze raz właśnie w texu -- w ramach ćwiczenia i przypomnienia -- ale w trakcie zajęć to wydaje się niepraktyczne, chyba że ktoś prowadzi wykład w bardzo uporządkowany sposób lub bardzo powoli -- wtedy może to miałoby sens, ale wymagałoby dużej wprawy, żeby tak napisane notatki były w miarę porządne.

Bez notatek da się żyć, znam osoby które nie notują prawie w ogóle (niektórzy tak mówią o mnie, kiedy moje spersonalizowane notatki stanowią mniej niż 1/4 ich notatek ;) ), ale to nie dla każdego, w każdym razie nie na każdym przedmiocie. Osobiście uważam, że robienie notatek dużo pomaga w nauce (o ile nie odbywa się kosztem zrozumienia wykładu -- bywało, że byłem na tyle zmęczony, albo wykład robił się na tyle ciężki/chaotyczny, że nie byłem w stanie śledzić i notować jednocześnie, wtedy trzeba dokonać wyboru -- z doświadczenia notatki z trudnego, ale dobrego wykładu są do rozgryzienia w domu, ale z chaotycznego są do niczego).


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: wtorek, 19 sierpnia 2014 20:17 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 06 grudnia 2008 20:57
Posty: 285
Lokalizacja: Wrocław
Hmm... porady powyżej to rzeczywiście raczej dla ludzi, którzy jak zadają wykładowcy pytanie, to dlatego, że na tablicy jest źle, a nie dlatego, że nie zrozumieli ;)
W szczególności nie polecam formatu A5 do czegokolwiek.

_________________
Nie bij manekina, bo Ci się mózg powygina


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 21 sierpnia 2014 12:28 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 24 września 2009 21:38
Posty: 911
Płeć: mężczyzna
dj3500 napisał(a):
Hmm... porady powyżej to rzeczywiście raczej dla ludzi, którzy jak zadają wykładowcy pytanie, to dlatego, że na tablicy jest źle, a nie dlatego, że nie zrozumieli ;)
W szczególności nie polecam formatu A5 do czegokolwiek.

Myślę że mimo wszystko nie zaliczam się do tej kategorii, zresztą to nie porady, tylko moje osobiste wrażenia i obserwacje. Podważasz to, że warto zadawać dużo pytań na wykładach? Myślę że warto zadawać nawet głupie pytania, jeżeli się czegoś nie rozumie (chyba że nie rozumie się prawie nic, a pozostali rozumieją (czasami prawie nikt nic nie rozumie, wtedy dobrze jest wyjaśnić sytuację), wtedy lepiej sięgnąć do podręczników i/lub konsultacji, ewentualnie kolegów i koleżanek (i ich notatek), jeżeli problem wyraźnie wynika z braku informacji z poprzedniego wykładu, który się przespało czy coś).

Wyjąwszy wykłady zupełnie banalne (i to nie wszystkie), wydaje mi się że jeśli nie miałem głupiego pytania, to na ogół dlatego że w ogóle mało rozumiałem i nawet nie wiedziałem o co pytać. Czasami sam sobie odpowiadałem zanim ktoś zdążył zareagować, niemniej...

Ja wolę mniejsze formaty, łatwiej je zmieścić w torbie i mniej się gniotą, z upychaniem teczek A4 w małej torbie zawsze miałem problem. A5 wszędzie się mieści (pomijając może niektóre damskie torebki ;) ). Jedyny problem z małym formatem to to, że czasem ciężko zmieścić większe diagramy i tabele, ale to nie zdarza się tak często, od czasu do czasu można obrócić zeszyt o 90 stopni i to na ogół wystarczy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 21 sierpnia 2014 19:09 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 06 grudnia 2008 20:57
Posty: 285
Lokalizacja: Wrocław
ghazer napisał(a):
dj3500 napisał(a):
Hmm... porady powyżej to rzeczywiście raczej dla ludzi, którzy jak zadają wykładowcy pytanie, to dlatego, że na tablicy jest źle, a nie dlatego, że nie zrozumieli ;)
W szczególności nie polecam formatu A5 do czegokolwiek.

Myślę że mimo wszystko nie zaliczam się do tej kategorii, zresztą to nie porady, tylko moje osobiste wrażenia i obserwacje. Podważasz to, że warto zadawać dużo pytań na wykładach?

Nie, ale sugeruję, że sporo innych Twoich doświadczeń (że można świetnie skompresować sobie notatki i że rozwiązania do listy zmieszczą się na tej liście) nie będzie miała pokrycia w przeżyciach znakomitej większości studentów. Jak ktoś wie, że będzie dobry, to pewnie może sobie planować tak robić :)
Jeśli chodzi o A5, to ja używałem tego formatu w liceum. Po przejściu na A4 zaczęło mi się lepiej nawet myśleć :P
Zależy też pewnie od charakteru pisma.

_________________
Nie bij manekina, bo Ci się mózg powygina


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: piątek, 22 sierpnia 2014 12:01 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 24 września 2009 21:38
Posty: 911
Płeć: mężczyzna
dj3500 napisał(a):
Nie, ale sugeruję, że sporo innych Twoich doświadczeń (że można świetnie skompresować sobie notatki i że rozwiązania do listy zmieszczą się na tej liście) nie będzie miała pokrycia w przeżyciach znakomitej większości studentów. Jak ktoś wie, że będzie dobry, to pewnie może sobie planować tak robić :)

Tak jak mówiłem, na początku nie ma co na to za bardzo liczyć. Z drugiej strony, jak ktoś wie, że będzie dobry (bo miał naprawdę dobrą matematykę w liceum), to może się spodziewać, że spora część pierwszego semestru to będzie powtórka z liceum, z większym naciskiem na szczegóły formalne (przynajmniej tak było za moich czasów, nie wiem jak wyglądają zajęcia na ISIMie...).


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 31 sierpnia 2014 11:17 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 01 października 2010 19:06
Posty: 866
Płeć: mężczyzna
Jest co najmniej jeszcze jedna osoba notująca na tablecie (oprócz tej o której chyba wszyscy w tym wątku myślą ^_^). Wygląda to bardzo, bardzo zgrabnie.

elise napisał(a):
a drugi każe wrócić do liceum, bo przecież powinniśmy umieć szybko pisać...

Nigdy mi się coś takiego nie przytrafiło.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: niedziela, 31 sierpnia 2014 11:58 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 06 grudnia 2008 20:57
Posty: 285
Lokalizacja: Wrocław
Ja chyba właśnie o Witku myślałem.
Jeszcze prof. Pawlikowski przygotowuje w ten sposób listy zadań ;)

_________________
Nie bij manekina, bo Ci się mózg powygina


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL