Forum Instytutu Matematycznego UWr

Teraz jest sobota, 15 grudnia 2018 16:34

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 118 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 12  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: środa, 05 maja 2004 20:30 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 17 marca 2004 15:14
Posty: 11
Niedźwiedź postanowił zrobić sobie liste kogo zje.
Podchodzi jeleń i pyta
- niedźwiedź jestem na liście?
- jesteś - odpowiada niedźwiedź.
- to daj mi 15 minut żebym sie pożegnał z rodziną.
Minęło 15minut i niedźwiedź zjadł jelenia.
Po chwili przychodzi lis i pyta niedźwiedzia:
- niedźwiedź jestem na liście?
- jesteś
- to daj mi 15 minut żebym mógł sie pożegnać z rodziną
Minęło 15 minut i niedźwiedź zjadł lisa.
Potem przychodzi zając i pyta niedźwiedzia:
- jestem na liście?
- jesteś
- a możesz mnie wypisać?
- pewnie

Podczas zajęć laboratoryjnych studentka pyta pana profesora:
- Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy?
- Pan profesor po zastanowieniu odpowiada:
- Jakby pani miała 50 okresów na sekundę to też by pani buczała.

HTML TV:
06:00-08:00 'Java czy herbata'
08:00-08:15 'PHP-News' - wiadomości
08:15-08:30 'Kwadrans na kawę' - program o odchudzaniu kodu html (tyt. org. Quarter for CoffeeCup)
08:30-09:15 'DOMowe przedszkole'
09:15-09:30 'Książka na weekend' - dziś czasopismo.pl
09:30-10:30 'Przygody Mozilli' - film animowany
10:30-13:00 przerwa w programie (serwer czasowo niedostępny; spróbuj zalogować się później)
13:00-14:00 'Z kamerą wśród zwierząt' - Gucwińscy omawiają Pajączka
14:00-15:00 'Favicon' - program prawosławnej agencji telewizyjnej o ikonografii kresów wschodnich
15:00-16:00 'Przygody Mozilli' - jako, że film się bardzo podobał: powtarzamy
16:00-16:30 'Edytor Błażeja' - program dla młodzieży
16:30-17:00 'Moda na sukces' - 1703 odcinek serialu o projektantach witryn internetowych.
Rashman mówi, że odchodzi z agencji; MySZ oskarża przyjaciela o kradzież kodu, dochodzi do rękoczynów...
17:00-17:15 'Frontpageexpress'
17:15-17:30 'Gość jedynki' - dziś rozmowa z P. Wimmerem
17:30-18:00 'kLAN'
18:00-19:00 'Webmaster of puppets' - relacja z koncertu Metalliki
19:00-19:30 'Zajączek' - wieczorynka
19:30-20:00 'PHP-News' - wiadomości
20:00-22:00 'American coockie' - film USA; tylko dla widzów dorosłych
22:00-22:30 'Czas na document'
22:30-23:00 'Sprawa dla reportera' - program Elżbiety Javarowicz
23:00-24:00 'Mocne rozmowy' - talkshow; dzisiejszy temat: 'Ile za stronę?'
24:00-01:30 'Upiór w Operze'
01:30 'shutdown -h now' - zakończenie programu

Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple:
- Ty, co się stało
- Eee, nic takiego.......
- No powiedz!
- No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarl się mnie i wyrzucił mnie przez okno.
Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zające są ciekawi co się wydarzyło.
- Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem.

Wsiada informatyk do taksówki. Taksiarz pyta:
- Dokąd jedziemy?
- 192.168.4.1

Po upojnej nocy ze słonica, mrówek ledwo żywy kładzie się pod drzewem.
Podchodzi do niego kolega.
- Cos taki wypompowany?
- Tak to jest, gdy chce się dogodzić ukochanej : buzi, dupci, buzi, dupci, a kilometry leca...

- Jakie są idealne wymiary kobiety informatyka ?
- 1024 x 768

Przychodzi blondynka do lekarza i mówi:
- Boli mnie gdy dotykam się palcem o tu (pokazując udo), oraz tu (pokazując ramię), a także tutaj (pokazując policzek). Lekarz diagnozuje: - Ma pani złamany palec.

Na egzaminie końcowym z anatomii w akademii medycznej profesor zadaje studentce wydziału lekarskiego pytanie:
- Jaki narząd, proszę pani, jest u człowieka symbolem miłości?
- U mężczyzny czy u kobiety? - usiłuje zyskać na czasie studentka.
- Mój Boże! - wzdycha profesor i w zadumie kiwa sędziwą głową. - Za moich czasów było to po prostu serce.

Czemu kobieta informatyk jest jak świnka morska ?
- Bo świnka morska to nie jest ani świnka .... ani morska

Poszedł student do piekła.
No i diabeł się pyta:
- Jakie chcesz piekło, normalne czy studenckie?
- No... niech będzie normalne.
No i student wchodzi, a tam impreza. Jedzenie picie, piękne kobiety - żyć nie umierać ;-)
Student znakomicie się bawi, nagle wchodzi diabeł.
- No proszę państwa na dzisiejszy dzień kończymy.
Po czym podchodzi do studenta i wbija mu młotkiem gwoźdź w tyłek.
Na następny dzień znowu balanga, po czym znowu na koniec dnia wbijanie gwoździa. Student nie wytrzymuje.
- Mam tego dosyć! Wole już piekło dla studentów, tam nie może być już gorzej! No i student trafił do piekła studenckiego.
A tam?
Impreza.
Student pod koniec dnia przestraszony rozgląda się wokoło, a diabla z młotkiem i gwoździem nie ma. Następny dzień, też nie ma wbijania gwoździa. Po kilku dniach student się uspokoił, rzeczywiście jest lepiej niż w zwykłym piekle. No i tak balanguje dzień po dniu.
Pewnego dnia pojawia się diabeł z młotkiem i wiadrem gwoździ i zaczyna swój proceder. Wbija jeden gwoźdź, drugi...
Student nie wytrzymuje i krzyczy.
- Co jest do cholery?!!???
- Sesja...

_________________
Si vis amari, ama...

Imperare sibi maximum est imperium...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 10 maja 2004 11:39 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 17 marca 2004 15:14
Posty: 11
Blondynka mówi do męża:
- Już trzy miesiące zastanawiasz się jaki kupić samochód, a mnie zaproponowałeś małżeństwo już w trzecim dniu znajomości!
- Ależ kochanie. Kupno samochodu, to poważna sprawa.

Rybak złapał złotą rybkę i wypowiedział życzenie:
- Chcę być królem!
Na chwilę pociemniało mu w oczach... i po chwili stał już przed gilotyną, a tłum kpiąc z niego wołał: „odwagi, wasza wysokość!”.

Lew zgromadził na leśnej polanie wszystkie zwierzęta i groźnie pyta:
- Kto zabił ostatniego dinozaura?
Cisza.
- No, kto zabił ostatniego dinozaura?
Zza krzaczka wychyla się zajączek:
- To po co wymuszał pierwszeństwo przejazdu?!

Jasio podchodzi do dziewczynki i mówi:
- Ale jesteś ładna.
Dziewczynka na to:
- Niestety, nie mogę tego powiedzieć o tobie.
Jasio:
- To zrób tak jak ja... skłam.

- To, jakim samochodem będziecie jeździć w raju, zależy od tego, czy byliście wierni swoim żonom za życia! - mówi Bóg.
Pierwszy facet:
- O Boże, proszę, bądź łaskaw! Wiem, że zdradzałem żonę, ale na ziemi było tyle pięknych kobiet, a ja chciałem mieć je wszystkie dla siebie!
Bóg:
- Wstydź się, synu, za karę dostaniesz dwudziestoletnią Nyskę.
- Drogi Boże, tylko raz zdradziłem i strasznie tego żałuję, nie bądź zbyt srogi! - mówi drugi facet.
Bóg:
- Wstydź się, synu, ale dostaniesz BMW.
- Drogi Boże, będziesz ze mnie taki dumny - mówi trzeci. - Nigdy nie zdradziłem żony, kochałem ją ponad wszystko, kupowałem jej róże codziennie, sprzątałem cały dom, robiłem zakupy, podróżowaliśmy razem po całym świecie...
- Wystarczy! - mówi Bóg. - Jestem z ciebie dumny. Dostaniesz każdy samochód, jaki tylko zapragniesz.
Minęły dwa tygodnie. Pierwszy i drugi mężczyzna widzą, jak trzeci facet zatrzymał się na samym środku skrzyżowania swoim nowym, błyszczącym Rolls Royceem. Podchodzą do niego i pytają:
- Człowieku, dlaczego płaczesz, przecież masz samochód swoich marzeń! O co ci chodzi?
Na to on zrozpaczonym głosem:
- Właśnie widziałem moją żonę na rolkach!

Trwa imprezka na Księżycu. W pewnej chwili ktoś mówi:
- Wiesz co, Armstrong? Niby wszystko się zgadza... Rozpaliliśmy grilla, jest wódeczka, są kobitki, a jakoś atmosfery nie ma....

Niedziela, obiad rodzinny, zupa. Nagle żona wylewa zupę na nową sukienkę. Patrzy na brudną sukienkę i mówi do męża:
- Popatrz kochanie, jak ja wyglądam! No jak świnia!
A mąż na to:
- I na dodatek wylałaś na siebie zupę...

Redaktor pewnej gazety pyta się profesora, docenta i studenta: ile czasu potrzeba na opanowanie języka chińskiego?
- pięć lat - odpowiada profesor
- myślę, że trzy lata przy intensywnym uczeniu się - mówi docent
- a na kiedy? - pyta student...

_________________
Si vis amari, ama...

Imperare sibi maximum est imperium...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 10 maja 2004 17:38 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 16 marca 2004 19:37
Posty: 129
Lokalizacja: Wrocław
DrBoom: kawaly dobre, ale Twoje zdjecie rozbawilo mnie najbardziej :wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: wtorek, 11 maja 2004 16:58 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 22 marca 2004 23:28
Posty: 92
Na przesłuchaniu:
Kto ci obciął język?!?! GADAJ !!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 11 maja 2004 22:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 17 marca 2004 15:14
Posty: 11
Stoi dwóch pijaczków w centrum Warszawy, jedno pifko, drugie pifko...
stoją, czas leniwie płynie. Nagle uwagę jednego przykuwa jakiś ruch na
nieboskłonie. Patrzy, a tu w stronę Pałacu Kultury leci facet na lotni.
- Patrz Józek! Co on robi?!?!
Lotnia coraz bliżej Pałacu, bliżej i bliżej... Łuuups! Lotnia w drobny
mak, lotniarz jak kamień spada w dół.
- Heniu... jaki kraj taki atak terrorystyczny...

W lesie na polance wisi nietoperz, podchodzi do niego zając i pyta:
Te nietoperz-co robisz?
Opieprzam się
Czy mogę się poopieprzać z tobą? pyta zając.
Możesz. No i zając usiadł pod drzewem i zasnął.
Przyszedł lis , zjadł zająca, rozejzał się i zobaczył wiszącego nietoperka.
Ej nietoperz co robisz?
Opieprzam się .
Czy moge się poopiepszac z tobą?
Pewnie, ze możesz.
Lis najedzony usiadł pod drzewem i zasnął. Nadszedł wilk i zjadł lisa.......no i sytuacja się powtórzyła, potem przyszedł niedźwiedź zjadł wilka i zauważył nietoperka.
A jaki jest morał ?
OPIEPRZAĆ MOGĄ SIĘ TYLKO CI CO SIEDZĄ "NA GÓRZE".

W dniu wypłaty mąż długo nie wraca do domu. Wreszcie po północy staje pijany przed drzwiami.
Żona natychmiast konfiskuje mu portfel. Wyciąga stamtąd niewielką sumę pieniędzy i zdziwiona pyta:
– A gdzie jest reszta?
Pijaczek długo przeszukuje wszystkie kieszenie, nic nie może znaleźć. Wreszcie na jego twarzy odmalowuje się błysk olśnienia.
– Ależ kochanie, to jest właśnie reszta...

Po ostatnim wypadku Michaela Schuhmachera (Grand-Prix Niemiec, Hockenheimring), stajnia Ferrari zwolniła całą załogę boksu.
Decyzję podjęto po przejrzeniu dokumentacji dotyczącej grupy młodych, bezrobotnych Polaków z Berlina, którzy byli w stanie w ciągu czterech sekund odkręcić wszystkie koła od samochodu, nie dysponując przy tym żadnymi potrzebnymi narzędziami.
Team Ferrari uznał to za mistrzowskie osiągnięcie, jako że w dzisiejszych czasach o zwycięstwie lub przegranej w wyścigach Formuły 1 nierzadko decyduje czas pobytu w boksie i zaproponował im pracę.
Projekt jednak zakończono równie szybko, jak go rozpoczęto: młodzi mechanicy co prawda zmienili wszystkie koła w ciągu czterech sekund, ale równocześnie kompletnie przelakierowali bolid, przebili numery silnika i sprzedali... teamowi McLarena.

Student na bezludnej wyspie wyciąga z wody dziewczynę, która dopłynęła do brzegu trzymając się beczki.
- Od dawna pan tu żyje?
- Od 5 lat.
- Sam?
- Tak.
- Teraz będzie miał pan to, czego panu najbardziej brakowało... - zagadnęła filuternie.
- Niemożliwe! W tej beczce jest piwo?!

Stary wędkarz postanowił połowić trochę pod lodem. Wybrał się więc na zamarznięte jezioro, wyciął przerębel, zarzucił wędkę i czeka. Mija godzina, dwie, żadnego brania. Zmarzł na kość, już miał wracać do domu gdy zauważył młodego chłopaka, który wybrał stanowisko obok. Wyciął przerębel, zarzucił wędkę i wyciągnął piękną sztukę. Po 5 min. następną, i następną.
-Słuchaj, jak ty to robisz? - zapytał zaskoczony weteran - ja tu cały dzień siedzę i nic nie złapałem, a ty w kwadrans wyciągnąłeś 3 piękne sztuki.
-Uoaki ucha yc euue.
-Co powiedziałeś?
-Uoaki ucha yc euue.
-Nic nie rozumiem chłopcze, powiedz to powoli.
Chłopak zniecierpliwiony wypluł cos na rękę i powiedział:
-Robaki muszą być ciepłe.

Młoda nauczycielka zapragnęła wykorzystać umiejętności zdobyte na kursie psychologicznym. Na najbliższej lekcji, stanęła na środku sali i mówi do dzieci:
- Niech każde z Was, które uważa że jest głupie wstanie.
Zapadła cisza, dzieci siedzą w swoich ławkach. Po chwili wstaje Jasio.
- Uważasz, że jesteś głupi, Jasiu ? - Pyta nauczycielka.
- Nie, ale nie moge patrzeć, jak Pani sama tak stoi...

Cztery osoby szpiegowały jedno mieszkanie. Siedzieli razem w jednym pokoju. Biolog, chemik, policjant i matematyk.
W pewnym momencie do mieszkania wchodzą dwie osoby, a po 10 minutach wychodzą trzy.
Biolog stwierdza:
- Tam dzieje się coś dziwnego musiesli się sklonować na pewno mają tam jakieś labolatorium trzeba to sprawdzić!
Chemik:
- Nie oni tam muszą mieć jakieś przyrządy chemiczne - nawet klonowanie tak szybko nie działa. Na pewno dzieje sie tam coś dziwnego i trzeba to sprawdzić!
Policjant:
- A ja wam mówię, że oni mają tam jakąś nielegalna melinę. Wezwę posiłki i zaraz to sprawdzimy!
Matematyk:
- Najdziwniejsze jest to, że jak wejdzie tam jedna osoba to i tak mieszkanie będzie puste!

_________________
Si vis amari, ama...

Imperare sibi maximum est imperium...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 17 maja 2004 18:29 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 17 marca 2004 15:14
Posty: 11
Brunetka do blondynki: - Wiesz, w tym roku Sylwester wypada w piątek. Blondynka: - Boże, byle nie trzynastego.

Spotykają się dwie nieprzepadające ze sobą sąsiadki:
- A cóż to, źle się pani dziś czuła, pani Kowalska? -pyta jedna z nich. Chorowała pani w nocy?
- Skąd to pani przyszło do głowy? - odparskuje druga.
- No bo widziałam, jak o drugiej w nocy wychodził od pani z klatki lekarz z naszej przychodni.
- Droga pani Wiśniewska - odpowiada tamta, cedząc powoli słowa. Jak od pani w każdy piątek wychodzi o świcie pewien przystojny oficer w mundurze pułkownika, to ja od razu nie wrzeszczę na całe gardło, że wybuchła III wojna światowa.

Roztargniony profesor wchodzi do fryzjera i mówi:
- Proszę mnie ostrzyc.
- Z przyjemnością, panie profesorze, tylko proszę zdjąć kapelusz.
- Och, bardzo przepraszam! Nie zauważyłem, że tu są damy!

Idzie misjonarz przez pustynię i spotyka lwa. Przerażony modli się "Boże spraw aby to zwierze miało chrześcijańskie uczucia". Na to lew: "Boże pobłogosław ten dar, który zaraz będę spożywał".

Idą przez las dwa smoki. Jeden mówi do drugiego.
- Wiesz chce mi się srać!
- To idź w krzaki!
Ten poszedł za krzaki i krzyczy.
- Poroniłem, poroniłem!!!
Podchodzi drugi:
- Głupi jesteś, na żabę nasrałeś.

Ksiądz i siostra zakonna grają w golfa. Ksiądz bierze kija i uderza w piłkę która toczy się w bok i nie wpada do dziury.
- A niech to wszyscy diabli!!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy wściekły ksiądz.
- Jak ksiądz tak może? - pyta się zawstydzona siostra - tak nie można... co na to Pan powie?
Ksiądz patrzy się na zakonnicę spod oka i przeprasza... już tak nie powie więcej. Idą do następnej dziury i podobnie jak wcześniej ksiądz nie trafia:
- A niech to wszyscy diabli!!! Nie trafiłem!!! - znowu rzecze ze złością.
- Bracie, jaki to wstyd pobożnemu tak mówić - upomina go nieco zdenerwowana już siostra.
- Ok... już nie będę, jeśli jeszcze raz tak powiem niech piorun z nieba zleci i w łeb mnie trzaśnie. Poszli do następnej dziury, ksiądz znowu nie trafił:
- A niech to wszyscy diabli!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy ze złością.
Wtem ciemno się zrobiło na świecie, coś zahuczało, zamruczało i piorun z nieba zleciał i walnął siostrę w łeb. A z nieba słychać jęk:
- A niech to wszyscy diabli! Nie trafiłem!!!

- Tato, opowiedz coś o słoniach!
- Dobrze. Jak wiadomo są dwa rodzaje słoni: szare i różowe. Słonie różowe tym się różnią od słoni szarych, że są bardziej inteligentne.
- Jak można złapać słonia szarego?
- Trzeba wyszukać jego ścieżkę do wodopoju, wykopać głęboki rów, zasłonić rów gałęziami i czekać, aż słoń wpadnie.
- Rozumiem. A jak łapie się słonia różowego?
- Oooo, to już nie jest takie proste! Wyszukujemy jego ścieżkę do wodopoju i piszemy na niej: 2 + 2 = 5. Słoń różowy zacznie się zastanawiać, po co ktoś na jego ścieżce napisał to dodawanie, w dodatku z błędem. Tak długo będzie się zastanawiać, aż... stanie się szary. A słonia szarego już wiesz, jak złapać!

W ZOO zwiedzający do dozorcy:
- Panie, kiedy będzie pan karmił małpy?
- A co, głodny pan?

_________________
Si vis amari, ama...

Imperare sibi maximum est imperium...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 20 maja 2004 20:40 
Tatuś pokazuje synkowi maszynkę do przerabiania mięsa:
- Patrz synku. Z jednej strony wkładamy barana, a z drugiej wychodzą parówki!
- Tatusiu, a jak to działa?
- Jak to jak!? Tu wkładamy barana, a tu wychodzą parówki! - mówi lekko zirytowany ojciec.
- Ale co się dzieje w środku?
- Nie musisz tego wiedzieć! - mówi zdenerwowany już ojciec.
- A w takim razie, a czy są takie maszyny, do których wkładałoby się parówkę, a wychodziłby baran? - nie rezygnuje synek.
- Tak k...a! Twoja matka!


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 03 czerwca 2004 21:01 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 17 marca 2004 15:14
Posty: 11
Diabeł kazał Polakowi, Ruskowi i Niemcowi przynieść wodę w najpiękniejszym ich zdaniem naczyniu. Niemiec przyniósł w szklance, Rusek przyniósł w wannie, a Polaka nie ma i nie ma. Więc diabeł kazał im to wypić. Niemiec nie miał problemów, Rusek pije, pije śmieje się i płacze. Podchodzi do niego diabeł i pyta się:
- Rusek czemu płaczesz?
- Bo nie mogę wypić.
- A czemu się śmiejesz?
- Bo Polak jedzie z cysterną...

Jaś odmienia rzeczownik "kot" przez przypadki:
- Mianownik : kot.
- Dopełniacz: kota.
- Celownik: kotu.
- Wołacz: kici, kici.

Egzamin, pełne skupienie - nagle wykładowca mówi:
- Zdaje mi się, że słysze jakieś głosy!...
Na co głos z sali:
- Mi też, ale ja się na to lecze...

_________________
Si vis amari, ama...

Imperare sibi maximum est imperium...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 03 czerwca 2004 22:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 17 marca 2004 15:14
Posty: 11
Przychodzi administrator rano do pracy, siada do komputera, aby zobaczyć co się działo w nocy i śpiewa:
- Chcę oglądać twoje logi, logi, logi, logi.

- Jasiu, czy twój ojciec nie pomaga ci już w odrabianiu lekcji?
- Nie, ta ostatnia dwója z matematyki zupełnie go załamała.

Jakie są trzy największe kłamstwa studenta?
- Od jutra nie piję;
- Od jutra się uczę;
- Dziękuję, nie jestem głodny...

Jedzie facet super mercedesem i dogania rowerzystę. Postanowił mu pokazać, jak fantastyczne ma auto, dodał gazu, na liczniku 120 km/h i bardzo blisko go wyprzedził. Po chwili patrzy ze zdziwieniem, a rowerzysta go dogania i... wyprzedza. Facet wkurzył się, dodał gazu, na liczniku 160 km/h i ponownie wyprzedza rowerzystę. Ten po chwili znów go dogania i wyprzedza. Facet w mercedesie znowu na gaz i wyprzedza rowerzystę z prędkością 200 km/h. Po chwili rowerzysta po raz trzeci go dogania i wyprzedza. Facet dogonił mercedesem rowerzystę, zatrzymał go i pyta:
- Co to za rower? Ja mam ekstra auto, jadę 200, a Ty mnie wyprzedzasz...
- To nie rower taki dobry, tylko szelka od spodenek zahaczyła mi się o lusterko w samochodzie...

Rozmawia dwóch informatyków:
- Stary wpadnij do mnie, będzie impreza: muzyka, drinki, panienki!
- Muzyka OK, drinki OK, a tych panienek ile będzie?
- Ze 6 GB.

Mąż wchodzi do domu, a pod drzwiami stoi żona i mówi:
- Mam dwie wiadomości, dobrą i złą.
- Zacznijmy od dobrej - mówi mąż.
- Poduszka powietrzna w twoim samochodzie działa bez zarzutu...

Blondynka do blondynki:
- Wyglądasz dziś czarownicująco!
- To miał być kompleks?
- Nie, chciałam ci zaimponić.

Rozmawia dwóch pijaków:
- Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę: Dżin? Pewnie dlatego, że wszystko mogę?
- Nie, stary. Po prostu gdy tylko ktoś odkręca butelkę, ty od razu się pojawiasz.

Telefon w sklepie komputerowym.
- Przepraszam bardzo, czy macie aktualnie w sprzedaży dyski "C"? Właśnie mi padł i chciałem kupić nowy.

Sierżant zwołuje zbiórkę i mówi do żołnierzy:
- Jest robota dla leniuchów. Kto ma na nią ochotę, ten podnosi rękę do góry.
Zgłasza się cały pluton oprócz szeregowego Maliniaka.
- A wy, Maliniak, czemu nie podnosicie ręki? - pyta sierżant.
- Bo nawet tego mi się nie chce...

Trzech ludożerców umówiło się w sobotę na grilla. Dwóch już rozpala ogień:
Pierwszy piecze smakowite kobiece udko.
Drugi przyniósł duże i muskularne męskie ramię z łopatką.
W końcu nadchodzi trzeci kanibal, niesie urnę z prochami.
- Coś ty przyniósł? A gdzie mięsko? - pytają koledzy.
- Ja mam dietę, dzisiaj tylko "gorący kubek".

Dzwoni jegomość do akademika:
- Czy można z Maryśką?
- Z nimi wszystkimi można.

Arthur Davidson, założyciel fabryki motocykli Harley-Davidson umarł i poszedł do nieba. Święty Piotr pyta się go w bramie niebiańskiej:
- Ponieważ byłeś dobrym człowiekiem możesz sobie wybrać takich kolegów w Niebie, jakich chcesz. Z kim chciałbyś się zapoznać?
Arthur odpowiada:
- Najpierw musze się rozmówić z Panem Bogiem.
Zaprowadzili go do sali tronowej i Bóg uścisnął Arthurowi rękę. Na to Arthur mówi:
- Ty jesteś wynalazcą kobiety?
- Tak - odpowiada Bóg
Na to Arthur:
- Twój wynalazek ma parę poważnych wad. Po pierwsze, robi za dużo hałasu na wysokich obrotach. Po drugie, wtrysk paliwa jest za blisko rury wydechowej. Po trzecie, koszty napraw i utrzymania są ogromne.
Na to Bóg wystukał cos na komputerze i drukarka wyrzuciła statystykę.
- Popatrz - mówi Bóg - możliwe ze mój wynalazek ma wady, ale więcej mężczyzn na nim jeździ niż na twoim!

Spotykają się dwaj jaskiniowcy.
- Cześć, australopitek!
- Nie jestem australopitek, tylko neandertalczyk!
- Gościu! Aleś ty zważniał przez ten milion lat!

Czym różni się programista od polityka?
- Programiście płacą pieniądze tylko za programy, które dają jakiś efekt.

_________________
Si vis amari, ama...

Imperare sibi maximum est imperium...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 04 czerwca 2004 0:24 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 16 marca 2004 19:37
Posty: 129
Lokalizacja: Wrocław
Na otwartym morzu zdarzyla sie katastrofa. Zatonal statek. Uratowali sie tylko dwaj marynarze i zakonnica, doplywajac szczesliwie do bezludnej wyspy. Zyli sobie zgodnie i szczesliwie, az ktoregos dnia zakonnica powiedziala:
- Mam dosc tych swinstw! - i popelnila samobojstwo.
Marynarze zyli sobie zgodnie i szczesliwie, az po kilku dniach jeden z nich rzekl:
- Mam dosc tych swinstw! Odkopujemy zakonnice.

W chwile po wyjsciu z gabinetu baba wraca i pyta lekarza:
- Panie doktorze, pan tak dziwnie nazwal te moja chorobe... Jak to bylo? Zaba? Ryba?
- Nie prosze pani, rak.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 118 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 12  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL