Forum Instytutu Matematycznego UWr

Teraz jest wtorek, 22 października 2019 21:38

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: wtorek, 12 sierpnia 2014 13:43 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 12 sierpnia 2014 12:35
Posty: 3
Płeć: kobieta
Drodzy studenci! :D
Dopiero dostałam się na studia i zdaję sobie sprawę z tego, że to inny świat niż szkoła ponadgimnazjalna. Pytanie brzmi: piszecie w zeszytach? Przynosicie laptopy? A może w ogóle nie zapisujecie nic, bo wykładowcy tak świetnie tłumaczą, że wszystko samo wchodzi do głowy?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 13 sierpnia 2014 8:30 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 01 października 2010 19:06
Posty: 866
Płeć: mężczyzna
Mamy zeszyty. Nikt nie notuje na laptopach, bo to bez sensu. Trzeba być jakąś ninją z latexa lub podobnych technologii, żeby nadążyć. I traci się mnóstwo swobody związanej z pisaniem między liniami, pisaniem pionowo, ukośnie i rysowaniem wielgachnych, krzyżujących się strzałek i rysunków. Według jakichś badań zapamiętuje się też w ten sposób mniej i dekoncentruje się wszystkich wokół.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 13 sierpnia 2014 8:53 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 13 września 2009 9:23
Posty: 258
Płeć: kobieta
Z mojego doświadczenia wynika, że nic nie sprawdza się tak jak kartka i długopis.
Są studenci, którzy robią notatki na laptopach, ale do tego należałoby mieć opanowanego np. latexa, żeby sprawnie notować te wszystkie matematyczne symbole. Oczywiście idzie to zrobić w windowsie przez wstaw -> symbol, ale osobiście sobie tego nie wyobrażam; przez zbyt dużą czasochłonność można by nie nadążać z notatkami i gubić wątek wykładu, a bywa i tak, że jak się student na wykładzie pogubi to już do samego jego końca się nie odnajdzie, szczególnie jak nie zadaje pytań jak czegoś nie rozumie tylko siedzi i się patrzy szukając natchnienia do zrozumienia. To taka dygresja do tego, że na wykładach trzeba zadawać pytania, wykładowcy u nas są bardzo przychylni studentom i nie zbesztają za nie rozumienie. Kontynuując główny wątek odradzałabym laptopa, duża liczba rysunków na niektórych wykładach i symboli matematycznych bez znajomości programu do edycji tekstów matematycznych sprawiłaby, że notowanie na laptopie byłoby zbyt czasochłonne i bardziej byś się skupiała na pisaniu na komputerze niż wyłapywaniu najważniejszych rzeczy z wykładów i zrozumieniu treści na nich przekazywanych. A już na pewno nie radzę iść na wykład z nastawieniem: wejdę, posiedzę, posłucham, zrozumiem i wyjdę, no chyba, że chcesz zasilić szeregi studentów żebrzących przed sesją o notatki. Tutaj też jakoś idzie dać sobie radę, ale rozkmina czyichś notatek pewnie sprawi, że czas na powtórkę zajmie Ci dwa razy tyle, co powtórka ze swoich własnych, no chyba, że trafi Ci się jakaś solidna koleżanka z ładnymi i porządnymi notatkami.
Myślę, że to ułatwi Ci w jakimś stopniu wybór i powodzenia od października :) A i tak a propos wykładów to polecam chodzić na wszystkie, szczególnie na pierwszym roku zobaczysz, że to zaprocentuje przy sesji.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 13 sierpnia 2014 11:56 
Offline

Dołączył(a): czwartek, 13 października 2011 17:11
Posty: 112
Płeć: mężczyzna
Musicie wybrać się na jakiś wykład prof. Marcinkowskiego z II, tam się dowiecie, że na wykład przychodzi się, aby go przeżywać oraz że w kościele nikt nie notuje tego, co mówi ksiądz.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 13 sierpnia 2014 12:44 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 01 października 2010 19:06
Posty: 866
Płeć: mężczyzna
No, mi nie musisz mówić po co się przychodzi na wykład.
W kościele ksiądz mówi codziennie tą samą propagandę, nie ma czego notować.

Do Logiki dla informatyków jest whitebook, a Języków formalnych się ponoć zazwyczaj nie zdaje, więc nic dziwnego, że się nie notuje u pana Marcinkowskiego. :P

Co kto lubi, ale ogólnie dobrze nauka wchodzi, jeśli się usłyszy, zanotuje, przeczyta, przemyśli, zastosuje, zobaczy, zaprezentuje, zaimplementuje; notatki się przydają w każdej z czynności. Chyba że jest się już weteranem/mózgiem/senatorem. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 13 sierpnia 2014 13:28 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 12 sierpnia 2014 12:35
Posty: 3
Płeć: kobieta
Dziękuję za odpowiedzi, wątpliwości zostały rozwiane - laptop w domu, zeszyt w dłoń!

Cytuj:
na wykładach trzeba zadawać pytania, wykładowcy u nas są bardzo przychylni studentom i nie zbesztają za nie rozumienie

Bardzo mnie to cieszy, bo akurat jestem typem pytającym. Jak czegoś nie wiem, to od razu chcę to zmienić. :P


Cytuj:
a propos wykładów to polecam chodzić na wszystkie, szczególnie na pierwszym roku zobaczysz, że to zaprocentuje przy sesji.

Oczywiście, nie widzę innej możliwości!

Cytuj:
ogólnie dobrze nauka wchodzi, jeśli się usłyszy, zanotuje, przeczyta, przemyśli, zastosuje, zobaczy, zaprezentuje, zaimplementuje

Absolutnie się zgadzam.


Dziękuję za rady. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 13 sierpnia 2014 13:44 
Offline

Dołączył(a): czwartek, 13 października 2011 17:11
Posty: 112
Płeć: mężczyzna
Paweł Czarkowski napisał(a):
No, mi nie musisz mówić po co się przychodzi na wykład.
W kościele ksiądz mówi codziennie tą samą propagandę, nie ma czego notować.

Do Logiki dla informatyków jest whitebook, a Języków formalnych się ponoć zazwyczaj nie zdaje, więc nic dziwnego, że się nie notuje u pana Marcinkowskiego. :P

Co kto lubi, ale ogólnie dobrze nauka wchodzi, jeśli się usłyszy, zanotuje, przeczyta, przemyśli, zastosuje, zobaczy, zaprezentuje, zaimplementuje; notatki się przydają w każdej z czynności. Chyba że jest się już weteranem/mózgiem/senatorem. :)



Logikę wykłada prof. Charatonik.
Trudnością na JFiZO akurat nie jest baaardzo trudny materiał z wykładu, tylko zadania na ćwiczeniach/egzaminach, przy których trzeba myśleć. Ale naprawdę myśleć.
A pan Marcinkowski mówi, że jest tyle książek, że po co notować. Trochę się z nim zgadzam, często więcej można wynieść z wykładu próbując na bieżąco rozumieć, a nie martwiąc się czy uda się przekopiować tablicę na papier.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 13 sierpnia 2014 17:13 
Offline
Opiekun I roku
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 04 października 2004 11:50
Posty: 3638
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: mężczyzna
Niezależnie od tego, czy będzie się notować, czy nie, warto czasem przyjść na wykład trochę do niego przygotowanym, na przykład coś wcześniej przeczytać. To może pomóc.

JK


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 13 sierpnia 2014 19:12 
Offline
Administrator forum

Dołączył(a): wtorek, 16 marca 2004 15:21
Posty: 65
Bez notowania nie da rady. Choćby nie wiem jak cudowny był wykład, to nie ma osoby, która by to wszystko od razu zapamiętała. Inna sprawa to fakt, że przez 5 lat nie dasz rady pamiętać wszystkiego. A własne notatki zawsze będą lepsze od jakiejkolwiek książki, choćby dlatego, że są własne i je znasz.

Od siebie dodam kilka technicznych wskazówek: dobrze na początku ustalić sobie jakiś schemat/system w notatkach. Mniej więcej wiesz co Cię irytowało podczas nauki do matury, a co ułatwiało. Wykorzystaj tę wiedzę. Na studiach lubiłem mieć wykłady osobno, z ćwiczeń każdą listę osobno i osobno wynotowane same definicje i wzory. Choć bywały takie przedmioty, że i każde zadanie miałem na osobnej kartce, a potem to spinałem w pasujące do siebie grupy. Wszystko na luźnych kartkach spiętych tymczasowo w trakcie semestru, i zszywanych na stałe po zakończeniu sesji. Zeszyty miały dla mnie tę wadę, że szybko się kończyły, były ciężkie, drogie, trzeba było je nosić całe, i trudno było cokolwiek dodać. Kartki ze wzorami to był u mnie obowiązek, i z nich uczyłem się do kolokwiów i egzaminów. Dzięki temu po kilku latach doskonale wiedziałem gdzie czego szukać.

Z gadżetów które się mogą przydać, to metalowe klipsy biurowe, w różnych rozmiarach, duże biurowe segregatory, koszulki, spinacze itp. Przydadzą się też zakreślacze, kolorowe kartki i ogólnie wszystko, co sprawi, że znienawidzony przedmiot stanie się łatwiej strawny :) No i ryza najtańszego papieru, albo jakieś zadrukowane z jednej strony kartki - do liczenia.

Pamiętaj, że do tych notatek wrócisz na 6. i 10. semestrze studiów ucząc się do egzaminów dyplomowych, i zwłaszcza na 10. semestrze spojrzysz na nie jak na jakiś kosmos. Wielu rzeczy będziesz się musiała nauczyć od nowa, bo z wielu rzeczy nie korzysta się często i zwyczajnie wylatują z głowy. Dlatego ważne jest, żeby mieć jakiś schemat notowania, który będzie dla Ciebie zrozumiały i wygodny. To znacząco upraszcza naukę. Na przykład wspomniane kartki z definicjami i wzorami przydały mi się bardzo. W zasadzie uczyłem się z nich i list zadań, czasem zaglądając do wykładów.

Na wykłady opłaca się chodzić (choć są takie, które są stratą czasu, ale na pierwszym semestrze takich nie ma) i opłaca się notować nie tylko to, co wykładowca pisze na tablicy, ale i to co mówi. Zdarzało się, że najważniejsze rzeczy, sztuczki i skróty, które potem się przydawały, nie były zapisywane na tablicy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 13 sierpnia 2014 20:57 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 12 sierpnia 2014 12:35
Posty: 3
Płeć: kobieta
Admin napisał(a):
Bez notowania nie da rady. Choćby nie wiem jak cudowny był wykład, to nie ma osoby, która by to wszystko od razu zapamiętała. Inna sprawa to fakt, że przez 5 lat nie dasz rady pamiętać wszystkiego. A własne notatki zawsze będą lepsze od jakiejkolwiek książki, choćby dlatego, że są własne i je znasz.


Prawdę mówiąc, to jestem gorącym zwolennikiem pisania (nie cierpię błagać innych o notatki...), a temat założyłam, żeby się dowiedzieć, czy na wykładach jest czas na ręczne pisanie. Wiadomo - jeden wykładowca będzie się pytał, czy coś powtórzyć i czy może zmazać tablicę, a drugi każe wrócić do liceum, bo przecież powinniśmy umieć szybko pisać... W takiej sytuacji ratunkiem powinien być laptop, ale właśnie jakoś nie wyobrażam sobie, że konstruuję w wordzie jedną całkę przez dwie minuty.
Skoro wszyscy piszecie, to jest to dla mnie równoznaczne z "tak, zdążysz pisać".

Cytuj:
Na studiach lubiłem mieć wykłady osobno, z ćwiczeń każdą listę osobno i osobno wynotowane same definicje i wzory. Choć bywały takie przedmioty, że i każde zadanie miałem na osobnej kartce, a potem to spinałem w pasujące do siebie grupy. Wszystko na luźnych kartkach spiętych tymczasowo w trakcie semestru, i zszywanych na stałe po zakończeniu sesji.


Mój portfel pochwala ten pomysł!


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL