Forum Instytutu Matematycznego UWr

Teraz jest poniedziałek, 22 lipca 2019 6:30

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 21 kwietnia 2010 18:11 
Offline

Dołączył(a): piątek, 21 sierpnia 2009 9:04
Posty: 89
do ghazer: Jeżeli świat byłby nieracjonalny, to nie wiem czy w ogóle byłby sens zaczynać rozmowę nie tylko z księdzem ale w ogóle z kimkolwiek i o czymkolwiek. Zauważ, że jest to zupełnie inny poziom założenia. Założenie o racjonalności, poznawalności świata za pomocą rozumu nie wymusza konkretnych przekonań(nawet nie neguje istnienia Boga), natomiast założenie o tym, że np. jedzenie mięsa w piątek jest złem, powoduje obranie bardzo konkretnego kursu rozmowy. Od "zera" znaczy odejście od własnych przekonań i podawanie argumentów których potwierdzenie prawdziwości jest możliwe za pomocą narzędzia poznania, którym jesteśmy obdarzeni - umysłem.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 21 kwietnia 2010 18:50 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 21 lutego 2010 17:17
Posty: 13
Ze swojej strony chciałbym "dorzucić" do tematu bardzo ciekawą - moim zdaniem - rozmowę między Richardem Dawkins`em i księdzem Georgem Coyne`m. Ksiądz otwarcie przyznaje że Kościół Katolicki nie jest jednomyślny w wielu kwestiach, że istnieją różnorakie nurty, poglądy i różne punkty widzenia na pewne sprawy - Mark Twain zaś w swoich "Listach z Ziemii" postrzega wszystkich katolików jako jednolitą grupę (do tego niezbyt rozgarniętą). Wielu ateistów uważa też że bycie chrześcijaninem jest jednoznaczne z wiarą w inteligentny projekt, George Coyne zaś jest gorliwym zwolennikiem teorii Darwina. Nawołuje też do tego by przestać postrzegać Boga jako "Boga pustych dziur" - warto obejrzeć:

http://www.youtube.com/watch?v=Nhd09ATs8VQ


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 21 kwietnia 2010 19:14 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 24 września 2009 21:38
Posty: 911
Płeć: mężczyzna
DreamTheater napisał(a):
do ghazer: Jeżeli świat byłby nieracjonalny, to nie wiem czy w ogóle byłby sens zaczynać rozmowę nie tylko z księdzem ale w ogóle z kimkolwiek i o czymkolwiek. Zauważ, że jest to zupełnie inny poziom założenia. Założenie o racjonalności, poznawalności świata za pomocą rozumu nie wymusza konkretnych przekonań(nawet nie neguje istnienia Boga), natomiast założenie o tym, że np. jedzenie mięsa w piątek jest złem, powoduje obranie bardzo konkretnego kursu rozmowy. Od "zera" znaczy odejście od własnych przekonań i podawanie argumentów których potwierdzenie prawdziwości jest możliwe za pomocą narzędzia poznania, którym jesteśmy obdarzeni - umysłem.

dlaczego niby umysł miałby być lepszym narzędziem poznania, niż objawienie?

nawiasem mówiąc, ci z reprezentantów kościoła, z którymi miałem do czynienia, byli skłonni wierzyć w inteligentny projekt - tyle że za pośrednictwem mechanizmów ewolucyjnych.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 21 kwietnia 2010 20:27 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 21 stycznia 2009 20:17
Posty: 319
Betoven, wiara w Boga a przynależność do religii katolickiej jest czymś zupełnie ze sobą niezwiązanym. Na świecie istnieje mnóstwo różnych religii niekatolickich. Dla mnie Bóg istnieje, ale tak samo istnieje Szatan, nie są to postacie realne - raczej symbole.

Ludomir Newelski napisał(a):
Jednak w przypadku wywiadu z panem Kostrzewskim, do którego odnośnik podał judaspriest, razi mnie uproszczony charakter przedstawienia tych poglądów. Być może jednak jest to spowodowane specyficznym kręgiem odbiorców, do których skierowany jest wywiad.


Sęk w tym, że Roman Kostrzewski nie jest żadnym filozofem, naukowcem ani osobą z kręgu kultury wysokiej. Jego profesją jest rozrywka.

Ludomir Newelski napisał(a):
Mark Twain. To był humorysta i prześmiewca i z tej perspektywy należy chyba oceniać "Listy szatana", do których odnośnik podał znów judaspriest


Tytuł "List Szatana" odnosi się tylko do jednego spośród dwunastu. Całość to "Listy z ziemi".

ghazer napisał(a):
dlaczego niby umysł miałby być lepszym narzędziem poznania, niż objawienie?


Niektórzy są skłonni zamykać osoby doznające objawień w zakładach dla psychicznie chorych.
Smutne, dlatego że według pewnej koncepcji wszystko składa się z energii i atomów. Nasze zmysły odbierają je w określony sposób, przy czym wszyscy się od siebie różnią i nikt nie odbiera sygnałów za pośrednictwem zmysłów innych ludzi. Czyli to co dla mnie jest zielone dla Ciebie też może być zielone, ale Ty możesz widzieć ową barwą w zupełnie inny sposób niż ja. Zdarzeń nas otaczających jest nieskończenie razy więcej niźli jesteśmy w stanie zauważyć za pośrednictwem naszych ograniczonych zmysłów i aż strach pomyśleć, co w tej chwili może się dziać we Wrocławiu. :mrgreen: Co to znaczy umysł a objawienie? Objawienie to percepcja nieskończoności zaś umysł to filtr doznań z objawienia po dokonaniu tępej interpretacji. Więc umysł jest gorszym narzędziem poznania, bo poznaje mniej i w krzywym zwierciadle.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 21 kwietnia 2010 23:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 24 września 2009 21:38
Posty: 911
Płeć: mężczyzna
judaspriest napisał(a):
ghazer napisał(a):
dlaczego niby umysł miałby być lepszym narzędziem poznania, niż objawienie?


<długi napis>

kontekst. ;) to co napisałem było odpowiedzią na to co napisał dreamtheater. jeśli wymaga to dodatkowego komentarza: chodzi o to, że (zakładając, że nawet jest jakieś "zero" - co wciąż wydaje się wątpliwe, co zresztą sam chyba potwierdziłeś), można wyciągnąć jakieś wnioski przy użyciu rozumu (przy założeniu (...)), to przy użyciu objawienia można (hipotetycznie) dojść do dowolnych wniosków, więc argumentując, że można (nawet jeśli można...) dojść "rozumowo" do jakichśtam wniosków, to nie jest to żaden dowód fałszywości dowolnej religii - "obiektywnie" rzecz ujmując.

nawiasem mówiąc, jest zupełnie oczywiste, że nie dyskutujemy tu o istnieniu symbolu (abstrachując od tego, czy można powiedzieć o symbolu, że istnieje ;) ), więc nie ma co się zgrywać.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 22 kwietnia 2010 0:48 
Offline

Dołączył(a): piątek, 21 sierpnia 2009 9:04
Posty: 89
Nikt nie chce dowodzić fałszywości żadnej religii. Tylko jaki jest sens, spośród ponad 10 tys. różnych wyznań, wybierać to jedyne i twierdzić, że to ono jest najwłaściwsze?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 22 kwietnia 2010 1:02 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 24 września 2009 21:38
Posty: 911
Płeć: mężczyzna
DreamTheater napisał(a):
Nikt nie chce dowodzić fałszywości żadnej religii. Tylko jaki jest sens, spośród ponad 10 tys. różnych wyznań, wybierać to jedyne i twierdzić, że to ono jest najwłaściwsze?

nie można tak zrobić. ale też nie można wybrać któregokolwiek z nich i stwierdzić "obiektywnie", że ono nie jest najwłaściwsze.
wiara w cokolwiek raczej nie ma sensu. wiara w nic też raczej nie.
wierzy się po prostu. nie wierzy tak samo. tak sądzę. ;)
natomiast subiektywnie można stwierdzić, że jedno z nich jest najwłaściwsze - to, w które się akurat wierzy. ;) to zależy od osobistej sytuacji, doświadczeń, przemyśleń etc.
podobnie zresztą jest z dowolnymi przekonaniami, nie tylko religijnymi... także tymi, które właśnie wygłaszam. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 22 kwietnia 2010 18:31 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 12 października 2005 17:14
Posty: 229
Lokalizacja: Niemodlin/Wrocław
Płeć: kobieta
WitchKing napisał(a):
A i słuszna uwaga pana Nawelskiego, nie trzeba znać oryginału Pisma Świętego, żeby móc je cytować, ale należy to robić korzystając z pewnego źródła, bo róże rzeczy krążą po internecie. Inna sprawa, że w Starym Testamencie faktycznie jest sporo fragmentów nawołujących do zabijania i do nie wybaczania, tam miłosiernego boga za dużo nie ma.


Wykładnikiem cytowania biblii nie jest, w mojej opinii, jej znajomość w oryginale czy nie, ale jej znajomość w ogóle.
Jasne, że można wpisać w "szukaczce" biblii online słowo "śmierć" i zacytować pierwszy lepszy pasujący fragment.
Jasne, że można ją przeczytać od deski do deski i dopiero wtedy cytować.
Można przeczytać różne komentarze do biblii wyjaśniające żydowskie obyczaje i zwroty językowe.
Można. Ale żeby z sensem cytować biblie, a nie zabijać cytatami, trzeba się nad biblią pochylić, trzeba nad nią rozmyślać, trzeba ją odnosić do mojego konkretnie życia. Wtedy to ma sens. Nawet jeśli wszystko Ci mówi, że to zwykła książka, spróbuj pogdybać co by było gdyby to było słowo Boga? Tego wydaje mi się zabrakło Russellowi. Gdyby zamiast studiować dogmaty poświęcił ten czas na studiowanie biblii, może (a może nie) coś lepszego by z tego wyszło.

Odnośnie artykułu o błędach logicznych. Mam wrażenie, że odnosi się on nie tyle do formalnej logiki matematycznej, ale do logiki w naturalnym tego słowa znaczeniu. Weźmy przykład błędu 4. Argumentum ad numerum. Chodzi w nim o zwrócenie uwagi na to, że coś potwierdzone przez większość osób/opinii nie oznacza nadania temu statusu prawdziwości. Ba! Nawet gdyby wszyscy na świecie stwierdzili, że Boga nie ma(*), a On jednak istniał (tyle, że ludzie go nie dostrzegli), zdanie to(* więc Bóg nie istnieje) nadal nie byłoby prawdziwe.

Pozdrawiam
B.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 22 kwietnia 2010 19:12 
Offline

Dołączył(a): piątek, 21 sierpnia 2009 9:04
Posty: 89
Betoven napisał(a):
(...) Nawet jeśli wszystko Ci mówi, że to zwykła książka, spróbuj pogdybać co by było gdyby to było słowo Boga? Tego wydaje mi się zabrakło Russellowi. Gdyby zamiast studiować dogmaty poświęcił ten czas na studiowanie biblii, może (a może nie) coś lepszego by z tego wyszło. (...)


Zapewniam Cię, że nic lepszego by z tego nie wyszło. Moim zdaniem, wręcz nie wolno czytać Biblii jako słowa Bożego(tak jak to robi już niezliczona liczba sekt). Nie można traktować jakiejś starej książki jako świętej księgi, podczas gdy nie wiemy, w jaki sposób należy ją odczytywać. Poza tym, ani jedno zdanie w Biblii nie wskazuje na to, że treści w niej zawarte są słowami istoty nadprzyrodzonej. Poziom wiedzy zawartej w Biblii nie wykracza poza poziom wiedzy ludzi żyjących w okresie jej pisania. Gdyby autorzy opisali w Biblii strukturę białka, wtedy byśmy się zastanawiali kto stworzył takie cudo. A tak - żadnych, najmniejszych przesłanek, że Biblia jest dziełem Boga.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 22 kwietnia 2010 19:55 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 24 września 2009 21:38
Posty: 911
Płeć: mężczyzna
DreamTheater napisał(a):
Gdyby autorzy opisali w Biblii strukturę białka, wtedy byśmy się zastanawiali kto stworzył takie cudo. A tak - żadnych, najmniejszych przesłanek, że Biblia jest dziełem Boga.

trudno się takich rzeczy spodziewać, bliblia nie jest dziełem naukowym, nie stanowi zapisu objawienia technologicznego, tylko (jeśli w ogóle...) raczej moralnego. :)

nawiasem mówiąc, wydaje mi się, że dyskusja zeszła na tyle nisko (tzn. tak blisko indywidualnych przekonań, fundamentów światopoglądowych), że powoli robi się bezprzedmiotowa. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL